31 maja 2016

Od studniówki do matury ... czyli moje włosy w ostatnim czasie.

Witam. :) Nie było mnie długo, ponieważ matura była najważniejszym obowiązkiem, a i życie prywatne pochłonęło mnie wyjątkowo bardzo. Ale wracam, przynajmniej taką mam nadzieję :) 
Dziś post o moich włosach, na przestrzeni ostatnich miesięcy. Nie ma wiele zdjęć, ponieważ włosy były w wyjątkowo opłakanym stanie i unikała fotografowania ich. :( Pierwsze zdjęcie to moje włosy na studniówce w lutym 2016r. 

Włosy były tylko wyprostowane, nic więcej i widać jak niewiele ich było. Był cienkie i wystrzępione. Wcześniej podcinane były w grudniu, więc należało pozbyć się kilku centymetrów, jednak umknęło mi to, a święte słowa mamy "od studniówki do matury włosów się nie obcina"utkwiły mi w pamięci i włosy w tym stanie, a nawet gorszym, były do maja.

Przypadkowe zdjęcie z kwietnia i tragiczny stan włosów ... pozostawię bez komentarza. Włosy prostowałam nawet codziennie, bo wyglądały lepiej, nie puszyły się aż tak. Jednak skutki tego widać na zdjęciu ... dziwny wachlarz rozdwojonego siana, które nie przypomina włosów, ani nawet nic podobnego.  :(

Zdjęcia z maja chyba również nie wymagają komentarza, widać, że włosy stoją jak siano a ich "długość" mówi sama za siebie ... po prostu zostały wypalone, połamane ... po prostu tragedia. 

A teraz włosy po zbawiennej wizycie u fryzjera. :) 


Zeszłam z długości i to bardzo dużo, ale teraz przynajmniej są prawie równe. Czeka mnie jeszcze wizyta w lipcu, na której ponownie zostaną obcięte, jednak już nie tak drastycznie, a tylko celem wyrównania ich długości. Pani fryzjerka do której chodzę trochę zapomniała, że lubię cięcie na prosto i zrobiła mi owal, jednak będzie to już niebawem poprawione. :) Efekt robi wrażenie, włosy od razu wyglądają na zdrowsze i śmiem twierdzić, że rzeczywiście są. ;) Blond, który uzyskałam przez nieudolne rozjaśnianie został praktycznie do zera wyeliminowany z włosów. Myślę, że to jest głównym powodem poprawy ich kondycji. 

Co obecnie stosuję:
1. Szampon Babydream dla dzieci (planuję zmianę) i ostatnio Ziaja med kuracja przeciwłupieżowa
2.Odżywka Garnier Fructis Oleo Repair i Nivea Long Repair (stara wersja)
3.Serum na końcówki: Isana Hair Professional, Oil Care Haarol


13 października 2015

Lakier do paznokci Golden Rose matte

Witam. :) Dzisiaj szybka recenzja ulubieńca, a mianowicie lakieru Golden Rose matte numer 26. Już kiedyś wspominałam, że praktycznie zawsze kupuje tylko różowe lakiery, nie wiem czemu :) Mam ich mnóstwo, prawie niczym się nie różnią, a każdy jest dla mnie inny :) Prawdziwa kobieta ... ten urzekł mnie tym, że jest matowy, a ja bardzo lubię taki efekt na paznokciach. Lakier ten nie ściera się szybko, co jest ogromnym plusem. Jest trwały i już 2 warstwy wystarczają na pokrycie paznokcia, jednak ja nakładam 3 warstwy prawie każdego lakieru. Pędzelek jest wygodny i z łatwością można malować nim paznokcie. :) Widać zużycie po ok 3 razach, ale nie dlatego, że nie jest wydajny. Moje długie paznokcie + 3 warstwy = szybkie zużywanie. Nie przeraża mnie to, każdy ulubieniec zużywa mi się ekspresowo, więc nie będę oceniać wydajności. Dla mnie - same plusy.  Cena to ok. 7-8 zł za buteleczkę (która też bardzo mi się podoba :))




10 października 2015

Poszukiwanie idealnego szamponu ...

Witam. Dzisiaj o szamponach, a dokładnie tych 3, które ostatnio zakupiłam, i które chce tu opisać. Od razu powiem, że ostatnio miałam spore problemy ze skórą głowy. Stąd poszukiwania szamponu. Troszkę pomógł mi olejek kokosowy nakładany na kilka godzin przed myciem, ale do samego mycia szukałam czegoś delikatnego, ale żeby zmywało olejek i ... znalazłam :)


Na zdjęciu widnieją trzy szampony. Każdy z różnej półki cenowej, o różnych składach i o każdym opinia jest odmienna. Zacznę od szamponu Farmona Herbal Care Skrzyp Polny. Moje zdanie na jego temat jest bardzo niepochlebne, ponieważ to on zniszczył mi skórę głowy. Wszystko to, co się na niej działo spowodował ten oto osobnik. A co się działo ? Skóra głowy swędziała, łuszczyła się. Byłam przerażona. Wtedy zakupiłam olejek, który lekko mi pomógł, ale problem cały czas był. Postanowiłam zagłębić się w skład i znalazłam tam SLS, który jak podejrzewam, w połączeniu z ekstraktem ze skrzypu zrobiły swoje. I tak szampon ten zaczął służyć mi do zmywania oleju kokosowego z rąk i zlewu :) I na szczęście niedługo się skończy :) Ostatnio użyłam go w celu oczyszczenia skóry głowy, o czym przeczytałam na blogu Anwen, na którym było podane, że ten szampon się nadaje i łuszczenie wróciło. To tylko potwierdziło mnie, że to nie dla mnie i muszę się go wystrzegać.  Cena to ok. 7-8 zł
Tutaj obietnica producenta:


Kolejny to Babydream Shampoo, czyli ratunek dla mojej skóry głowy. :) Zakupiony podczas obserwowania tragedii na włosach. Pierwsze mycie, moja opinia "o Boże, kolejny beznadziejny bubel". Wylałam tyle na włosy, że bałam się, iż 1 opakowanie będę zużywać w ciągu tygodnia. Jednak skóra była po nim ukojona, więc nie chciałam z niego rezygnować. Zaczęłam eksperymentować. Wlałam troszkę do kubka, wlałam wodę, spieniłam i BINGO !Zużycie niewielkie, włosy oczyszczone i skóra głowy spokojna. :) Czego chcieć więcej ? :) Brak SLS i innych złych substancji na pewno pomoże mojej skórze głowy. :) A cena bez promocji 6 zł tym bardziej zachęca do zakupu :) Obecnie mój ulubieniec i druga buteleczka już stoi w łazience :)


Kiedy na moich włosach działo się to, o czym wspominałam, zakupiłam również ten szampon. Brak SLS i SLES w skladzie zachęcił mnie do zakupu L'biotica Biovax Intensywnie Regenerującego Szamponu. Ten stosuję od niedawna i zdążyłam wyciągnąć dwa wnioski. 1. daleko mu do tego z Herbal Care uff :) i 2. Nie jest to też efekt zbliżony do Babydream (tu smutek). Zapach jest pierwszym minusem. Nie podoba mi się, ale chociaż nie pozostaje na włosach. Szampon ten pieni się podobnie do Babydream, więc kubeczek i problemu nie ma. Ale efekt na włosach nie opowiada mi w 100%. Tuż pod "grzywką" przy czole skóra mi się po nim łuszczy, nie wiem czemu, ale przeszkadza mi to bardzo. Dlatego nie kupię go ponownie zwłaszcza dlatego, że cena ok. 18 zł nie jest niska, a produkt ten jak dla mnie się nie nadaje. Choć bardziej polecam ten, niż Herbal Care :)
Deklaracja producenta: 
 

Podsumowując,z tych trzech Babydream zasługuje na pierwsze miejsce i pozostaje ze mną :) Niedługo dorzucę recenzję jeszcze jednego, ale o tym w swoim czasie. :) Dlaczego kupiłam kolejny, jeśli jeden mi służy ? Hmm ... chyba dlatego, że jestem kobietą i sama nie wiem czemu niektóre produkty lądują w moim koszyku, a później na włosach :) :*


28 września 2015

AKTUALIZACJA WŁOSÓW: WRZESIEŃ

Witam. :) Przyszła jesień, choć ciepła, to jednak już jesień :( A ja dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje włosy po kolejnej wizycie u fryzjera. Staram się pozbyć rozjaśnianych włosów, o czym nie raz już wspominałam, dlatego postanowiłam obcinać je częściej, ale w mniejszej ilości :) 
W sierpniu byłam u fryzjerki, po której moje włosy nie układały się dobrze. Myślałam, że mi się tylko wydaje, ale mama i siostra miały taką samą sytuację. Postanowiłam zmienić fryzjerkę i udałam się do innego salonu - gdzie pani czytała mi w myślach ^^ (piękne uczycie). 
Po 1 - nałożyła mi odżywkę i pozostawiła ją na włosach na dość długo (pierwszy raz miałam taką sytuację). Po 2 - cięcie wykonała zupełnie jak od linijki (nawet nie musiałam o to prosić - falowane lepiej się tak układają i chyba o tym wiedziała :) ). Po 3 - zabezpieczyła mi końcówki i spryskała włosy sprayem termoochronnym (czego niektóre fryzjerki bardzo żałują). Pomijając jej piękne ombre, które chwaliłam milion razy, wywarła na mnie pozytywne wrażenie. :) 
Udam się tam już niebawem kolejny raz, wiem to, jednak jeśli po miesiącu włosy będą w niezłej kondycji, nie będę szła, tylko poczekam - zależy mi na długości mimo wszystko :)



Przepraszam za ilość zdjęć :) Nawet nie wiedziałam, jak wiele włosów mi wypadło :( Mam ich tak niewiele, że rozpoczęłam poszukiwania czegoś magicznego, aby je zagęścić - i wykluczam obcięcie. 
Co stosowałam w tym miesiącu:
1. Szampon: Babydream dla dzieci
2. Odżywka: Nivea LR, Pantene do włosów suchych i zniszczonych z keratyną
3. Maska: Biovax oleje, Kallos maska arganowa
4. Serum: Marion (termoochronne) 
5. Olejek kokosowy przed myciem

14 września 2015

BUBEL: maska do włosów L'oreal Elseve

Witam :) Dzisiaj przychodzę z niepochlebną recenzją odpowiednika, który sprawdził się super. Mowa o masce do włosów L'oreal Elseve Totar Repair 5 z ceramidami. Internet aż huczy od wspaniałych opinii na jej temat. Skuszona, zarysykowałąm zakupem i ... żałuję. :( 


Co obiecuje nam producent: 
Maseczka Total Repair 5 zawiera skoncentrowane serum aktywne z Pro-Keratyną i ceramidami. Odbudowuje komórki keratyny i intensywnie odżywia włosy.
Udowodnione rezultaty:
- Z każdym dniem Twoje włosy są odbudowane.
- Włosy zyskują odporność, witalność, jedwabisty dotyk i zdrowy blask.


Używałam już odżywki z tej serii i bardzo przypadła mi do gustu, a maska okazała się być porażką. Producent deklaruje odbudowę włókna włosa, witalność, blask i miękkość a u mnie wystąpił ... PUCH ! Choć były zdecydowanie delikatniejsze - czyli niedociążone. Już na drugi dzień po umyciu są suche i szorstkie, matowe. Efekt jest więc krótkotrwały.  Ogromnym plusem jest zapach i konsystencja, nie różni się od swojej siostry, odżywki, jest tylko bardziej treściwa. Choć po pierwszym użyciu włosy były w dobrym stanie, tak każde kolejne mycie było coraz gorzej. Zużyłam pół opakowania i ... powędrowała do mojej siostry. Nie dałabym rady wytrzymać z nią jeszcze jednego mycia. Stosowałam ją po każdym umyciu, co drugie, co trzecie ... zawsze taki sam efekt. Możliwe, że włosy zostały przeproteinowane. Jednak nie wiem, czy do niej wrócę, zraziłam się troszkę. Może odstawię ją na miesiąc i dam szansę, tego nie wiem. Na razie uważam ją za bubla. 
Cena regularna: 22zł (ja na szczęscie kupiłam na promocji za 14 zł. :) 


12 września 2015

REVLON Colorstay

Witam po długiej nieobecności :) Dzisiaj, bez zbędnych wstępów i nudnych wytłumaczeń czemu mnie nie było przychodzę z recenzją podkładu . Chodzi o Revlon Colorstay w odcieniu 180 sand beige. 

Oto co obiecuje nam producent:
" Revlon ColorStay Makeup for Combination/Oily Skin 24Hrs to wyjątkowo trwały, mocno kryjący podkład do cery tłustej, mieszanej i normalnej. Beztłuszczowy, nie zatyka porów. Lekka i delikatna konsystencja zapewnia skórze maksymalne poczucie komfortu. Zawiera SPF 6.
Występuje w dużej gamie kolorystycznej.
Nowa formuła Revlon ColorStay zapewniająca 24 - godzinną trwałość."



Podkład ma sporo dobrych opinii, więc skusiłam się na jego zakup ... w wakacje rok tem u :) I malowałam się nim tylko wtedy, gdy byłam opalona, ponieważ normalnie był za ciemny. Podkład zawiera żółte tony, co jest pożądane przeze mnie, jeśli chodzi o wszelkie podkłady. :) Jednak nie do końca kolor stapiał się z moją skórą, ale ciężko znaleźć idealny kolor jeśli w drogeriach jest sztuczne światło. Jeśli chodzi o krycie, zgodzę się, że jest kryjący porządnie, ale nie mocno. To znaczy, że piegi i przebarwienia, lekkie cienie pod oczami zakryje, ale wszelkie wypryski czy większe "niespodzianki" zostaną jednak widoczne. Czy nie zatyka porów, tego nigdy nie jestem w stanie stwierdzić, ale chyba nie, skoro nie miałam wokół nosa żadnych "gości" :). Konsystencja jest jak najbardziej w porządku, nie ma problemu z rozprowadzeniem. Tylko jeden minus, oczywiście który ja zaobserwowałam na swojej cerze - podkład szybko się ściera, podkreśla moje suche skórki na policzkach i nie wytrzymuje 12 godzin. ;( Jednak nigdy nie spotkałam się z takim, który nie podkreśla, to po tym miałam "suche plamki", niestety. :( Ogólnie oceniam go na całkiem dobry, ale nie dla skóry, która ma tendencję do skórek. ;) Chyba, że na porządnie nawilżoną twarz, ale ja nie bawiłam się z tym aż tak bardzo, tylko zwykły krem nawilżający. :) 
Cena takiego produktu w drogerii to ok. 50-60 zł. Ja kupiłam za 40, a w internetowych drogeriach dostępne są za ok. 29 zł :) 



27 sierpnia 2015

AKTUALIZACJA WŁOSÓW: SIERPIEŃ

Witam. :) dzisiaj aktualizacja włosów po wizycie u fryzjera. Pozbyłam się trochę końcówek, głównie dla większej gęstości, i czuję się o wiele lepiej. ;) 
Mam problem z zapuszczeniem włosów od ok. 5 lat. Są one cały czas tej samej długości. :( Kiedy tylko uda mi się choć trochę je "wyhodować", zaraz końcówki wyglądają jak przysłowiowy mysi ogonek i trzeba je ścinać. :( Postaram się stworzyć moją włosową historię, jeśli uda mi się dotrzeć do zdjęć z przeszłości. :) 
 Ale nie o tym dzisiaj. Wciąż poszukuje czegoś, co pomoże mi zapuścić włosy do długości, jaką miałam na początku pierwszej klasy gimnazjum, czyli włosów do talii. :) 




Przepraszam za jakość zdjęć, nie wiem czemu jest taka opłakana. :( 

Ich długość i gęstość nie powala, jest jeszcze sporo do ścięcia i czekam, aż rozjaśniacz zniknie z nich całkowicie, ale zauważyłam niewielką poprawę. 
Co stosowałam w sierpniu:
1. Szampon: Babydream i Head&Shoulders do wrażliwej skóry głowy
2.Odżywka: Niiveal LR, Pantene do włosó suchych i zniszczonych
3.Maska: L'oreal Elseve Total repair 5
4.Serum:
Olejek kokosowy, L'oreal ELSEVE Eliksir odżywczy.

Planuję zrobić post, dotyczący szalonych włosowych zakupów, które ostatnio zrobiłam. :) Mam tyle masek i odżywek, że chyba do Bożego Narodzenia nie będę nic kupować. ;p