10 października 2015

Poszukiwanie idealnego szamponu ...

Witam. Dzisiaj o szamponach, a dokładnie tych 3, które ostatnio zakupiłam, i które chce tu opisać. Od razu powiem, że ostatnio miałam spore problemy ze skórą głowy. Stąd poszukiwania szamponu. Troszkę pomógł mi olejek kokosowy nakładany na kilka godzin przed myciem, ale do samego mycia szukałam czegoś delikatnego, ale żeby zmywało olejek i ... znalazłam :)


Na zdjęciu widnieją trzy szampony. Każdy z różnej półki cenowej, o różnych składach i o każdym opinia jest odmienna. Zacznę od szamponu Farmona Herbal Care Skrzyp Polny. Moje zdanie na jego temat jest bardzo niepochlebne, ponieważ to on zniszczył mi skórę głowy. Wszystko to, co się na niej działo spowodował ten oto osobnik. A co się działo ? Skóra głowy swędziała, łuszczyła się. Byłam przerażona. Wtedy zakupiłam olejek, który lekko mi pomógł, ale problem cały czas był. Postanowiłam zagłębić się w skład i znalazłam tam SLS, który jak podejrzewam, w połączeniu z ekstraktem ze skrzypu zrobiły swoje. I tak szampon ten zaczął służyć mi do zmywania oleju kokosowego z rąk i zlewu :) I na szczęście niedługo się skończy :) Ostatnio użyłam go w celu oczyszczenia skóry głowy, o czym przeczytałam na blogu Anwen, na którym było podane, że ten szampon się nadaje i łuszczenie wróciło. To tylko potwierdziło mnie, że to nie dla mnie i muszę się go wystrzegać.  Cena to ok. 7-8 zł
Tutaj obietnica producenta:


Kolejny to Babydream Shampoo, czyli ratunek dla mojej skóry głowy. :) Zakupiony podczas obserwowania tragedii na włosach. Pierwsze mycie, moja opinia "o Boże, kolejny beznadziejny bubel". Wylałam tyle na włosy, że bałam się, iż 1 opakowanie będę zużywać w ciągu tygodnia. Jednak skóra była po nim ukojona, więc nie chciałam z niego rezygnować. Zaczęłam eksperymentować. Wlałam troszkę do kubka, wlałam wodę, spieniłam i BINGO !Zużycie niewielkie, włosy oczyszczone i skóra głowy spokojna. :) Czego chcieć więcej ? :) Brak SLS i innych złych substancji na pewno pomoże mojej skórze głowy. :) A cena bez promocji 6 zł tym bardziej zachęca do zakupu :) Obecnie mój ulubieniec i druga buteleczka już stoi w łazience :)


Kiedy na moich włosach działo się to, o czym wspominałam, zakupiłam również ten szampon. Brak SLS i SLES w skladzie zachęcił mnie do zakupu L'biotica Biovax Intensywnie Regenerującego Szamponu. Ten stosuję od niedawna i zdążyłam wyciągnąć dwa wnioski. 1. daleko mu do tego z Herbal Care uff :) i 2. Nie jest to też efekt zbliżony do Babydream (tu smutek). Zapach jest pierwszym minusem. Nie podoba mi się, ale chociaż nie pozostaje na włosach. Szampon ten pieni się podobnie do Babydream, więc kubeczek i problemu nie ma. Ale efekt na włosach nie opowiada mi w 100%. Tuż pod "grzywką" przy czole skóra mi się po nim łuszczy, nie wiem czemu, ale przeszkadza mi to bardzo. Dlatego nie kupię go ponownie zwłaszcza dlatego, że cena ok. 18 zł nie jest niska, a produkt ten jak dla mnie się nie nadaje. Choć bardziej polecam ten, niż Herbal Care :)
Deklaracja producenta: 
 

Podsumowując,z tych trzech Babydream zasługuje na pierwsze miejsce i pozostaje ze mną :) Niedługo dorzucę recenzję jeszcze jednego, ale o tym w swoim czasie. :) Dlaczego kupiłam kolejny, jeśli jeden mi służy ? Hmm ... chyba dlatego, że jestem kobietą i sama nie wiem czemu niektóre produkty lądują w moim koszyku, a później na włosach :) :*


2 komentarze:

  1. Każdy inaczej reaguje na szampony :)
    Jeśli chodzi o te szampony dla dzieci- zawsze i to zawsze będą najlepsze. Czy to krem ,balsam do ciała ,szampon itp itd. zawsze będzie najlepszy ,bo są delikatne i nie ma żadnych podrażnień po nich. Są dla dzieci ,także wniosek sam się nasuwa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważaj na babydream, u mnie przy dłuższym stosowaniu wywołał podrażnienie i musiałam leczyć skórę głowy przez jakiś czas, w dodatku wzmożył wypadanie. A na początku byłam zachwycona, jednak po przekopaniu internetu znalazłam więcej podobnych opinii. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń