2 czerwca 2015

Prawie idealny tusz do rzęs, czyli ...

Witam. :) Dzisiaj coś nowego. :) Ostatni post o tuszach (KLIK) dodałam naprawdę bardzo dawno temu, i w tej kwestii troszkę się zmieniło. Choć wciąż posiadam tusz Maybelline,a jego fajna szczoteczka służy mi do rozdzielania rzęs, to nie on gra pierwsze skrzypce w moim makijażu rzęs. .. Jest nim nowe odkrycie, a mianowicie Maybelline Lash Sensational. Tak wiem, znowu MNY ... :) Mam jakiś sentyment do tej firmy. ;) Za co lubię tusz LS ? Przede wszystkim ... szczoteczka.! Nie wiem, czy jakikolwiek istniejący tusz do rzęs posiada tak wyjątkową i oryginalną szczoteczkę. Mimo dziwnego kształtu jest bardzo wygodna, wąskie ząbki świetnie rozczesują rzęsy. Więc czemu nie ideał. ? Tutaj wina samego tuszu. Ładnie się prezentuje, ale tylko kilka godzin. Kiedy wracam ze szkoły do domu widzę, że się osypuje, niestety. O ile jego konsystencja jest w porządku, o tyle trzeba uważać, aby nie przesadzić z ilością. Moim priorytetem, jeśli chodzi o tusz jest wydłużenie i on sprawdza się w tej roli znakomicie. :) Nie wiem czy będę szukać innego, może kiedy będę więcej wymagała od codziennego makijażu, ale teraz wystarcza mi w 100 % :) Minusem jest też jego cena, ponieważ bez promocji kosztuje ok. 38 zł.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz