28 maja 2015

Jak dbam o paznokcie

Witam. :) Już dawno myślałam o takim poście, ale jakoś nie mogłam się zebrać, aby go przygotować. Dzisiaj jednak powiedziałam "dość" i ... coś spróbowałam z tym zrobić :) Będzie to mała fotorelacja z tego, w jaki sposób maluję paznokcie, jak o nie dbam. Nie są to jakieś ceregiele, ponieważ moje paznokcie są z natury całkiem w porządku. Fakt, jedyny problem tkwi w tym, że jestem niezdarna i często je łamię :( Może nie są jakieś bardzo grube, ale nie narzekam. Staram się dbać o nie i nauczyć się żyć z takimi, jakie są. I tutaj ciekawostka. Ich kruchość i łamliwość zależy od ich... kształtu. Jeśli nadaje kształt migdałka, co bardzo lubię, łamią się na potęgę. Głownie dlatego, że jak wspominałam, często łapię coś szybko i palce omykają i paznokcie się łamią. Jeśli zostawiam je bez zmian, takimi jakie rosną naturalne, jest o niebo lepiej. I tutaj kolejny fakt. Kiedy pozostawiam je krótkie, są grube, nie sprawiają kłopotów. Jednak baaardzo rzadko nosze krótkie. Uwielbiam długie i noszę w miarę możliwości, jak najdłuższe.

To w ramach wstępu :) A teraz przejdę do opisu tych wszystkich czynności. Na początek, oczywiście,zmywam paznokcie zmywaczem bebeauty z Biedronki. Niestety nie pamiętam jaka jest jego cena. Następnie piłuję je delikatnie, aby nadać kształt. Raz w miesiącu szlifuję płytkę, aby była idealnie gładka. Paznokcie maluję 2 razy w tygodniu, zwykle w czwartek i poniedziałek. Jest to uzależnione od nauczyciela który wymaga, aby przychodzić na lekcje bez umalowanych paznokci. Wtedy nakładam na nie odżywkę Eveline 8w1. Jest to moja ulubiona i zużyłam już ok. 5 buteleczek. Myślę nad odżywkami z Sally Hansen, ale nie wiem kiedy zdecyduję się takową nabyć.  Tutaj zdjęcie jak wyglądają paznokcie po samym zmyciu.


Po zmyciu lakieru wycinam skórki wycinaczem z Donegal (jakiś najtańszy, ale moim zdaniem jest baardzo dobry). Zwykle moje skórki troszkę na tym cierpią, ponieważ często zacinam się przez własną nieuwagę. Poważnie rozważam zakup kremu na skórki z SH, ale boję się, że może podrażnić mi skórki. Nie wyobrażam sobie, aby wykonać manicure bez wycięcia skorek. Najprawdopodobniej dlatego, że skórki bardzo mocno nachodzą mi na paznokcie, co wygląda nieestetycznie. Następnie w ruch idzie Olejek Arganowy, który był dołączony do odżywki Eveline. Nakładam go na całe paznokcie i trzymam ok. pół godziny, a nawet jeśli mam czas, to dłużej. Bardzo ładnie wygładza skórki. Są  ukojone, nie ma podrażnień i są mięciutkie. :)


Następnie, po zmyciu olejku, nakładam jedna warstwę odżywki Eveline. To taka baza pod lakier. Odżywia i zabezpiecza przed zabarwieniem się płytki paznokcia, co kilkakrotnie mi się zdarzyło. :( Czekam aż odżywka wyschnie i maluję paznokcie lakierem. Na koniec, kiedy lakier już wyschnie, zmywam miejsca, które zostały ubrudzone, patyczkiem nasączonym zmywaczem. Jeśli maluję paznokcie na jakieś większe wyjście, używam top coat'u z Eveline Gel Effect, który daje efekt żelowych paznokci. Jeśli maluję je na zwykły dzień, nie używam nic na wierzch. Kiedy wszystko wyschnie, nakładam ponownie olejek na same skórki, ale tylko wtedy, gdy naprawdę tego potrzebują. :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz